Jolanta Skrobowska

radca prawny

Interesuję się sprawami, które związane są ze wsparciem osób fizycznych, głównie w obszarze prawa cywilnego i prawa rodzinnego. Jako prawnik rodzinny zajmuję się zagadnieniami małżeństwa, partnerstwa, rodzicielstwa, edukacji oraz wsparcia osób niepełnosprawnych.
[Więcej >>>]

Konsultacje online Sklep

Wezwanie do zapłaty za czesne w czasie zawieszenia zajęć z powodu koronawirusa. Jakie możliwości ma rodzic?

Jolanta Skrobowska08 kwietnia 2020Komentarze (1)

Placówki oświatowe wciąż mają zamknięte drzwi dla swoich podopiecznych.

Mijają kolejne dni, mamy coraz więcej obostrzeń związanych z stanem epidemii koronawirusa.

Nic nie wskazuje na to, że za chwile wszystko wróci do normy.

Minął marzec, za chwile połowa kwietnia – dla niektórych nastał termin, który zgodnie z zawartymi umowami oznacza dzień miesiąca, do którego należy wnieść opłatę z góry za dany miesiąc korzystania z usług. Placówki rozpoczynają wysyłanie wezwań do zapłaty zaległego czesnego za miesiąc poprzedni i faktur za ten miesiąc.

„Rodzicu! Płacz i płać za prywatne przedszkole!”.

To nagłówek artykułu z Dziennika Gazety Prawnej, który ukazał się w dniu 25 marca 2020 r. Nijak on miał się do treści artykułu, ale sugestywnie wskazywał, że rodzice powinni uiścić czesne, bo mają umowę z placówką i już. Z drugiej strony z samego tekstu wynikały zgoła inne wnioski.

Ostatnie stanowisko UOKiK

Dziennik Gazeta Prawna relacjonował:

 „Ku naszemu zdziwieniu urząd łagodzi stanowisko zawarte we wspomnianym wyżej raporcie [raport UOKiK z kontroli wzorców umów stosowanych przez przedszkola niepubliczne z 2008 r.] i przekonuje, że sytuacja jest nadzwyczajna.

– Nie ma w tym winy ani przedsiębiorców, ani rodziców. Właściciele placówek nie mogli tej sytuacji przewidzieć, planujący ryzyko biznesowe. Doszło do nadzwyczajnej zmiany okoliczności, co przewiduje też kodeks cywilny w stosunkach cywilnoprawnych, to tzw. klauzula rebus sic stantibus – przekonuje Małgorzata Cieloch, rzecznik prasowy UOKiK”.

 

Co oznacza klauzula rebus sic stantibus?

Zgodnie z art. 3571 k.c. jeżeli z powodu nadzwyczajnej zmiany stosunków spełnienie świadczenia byłoby połączone z nadmiernymi trudnościami albo groziłoby jednej ze stron rażącą stratą, czego strony nie przewidywały przy zawarciu umowy, sąd może po rozważeniu interesów stron, zgodnie z zasadami współżycia społecznego, oznaczyć sposób wykonania zobowiązania, wysokość świadczenia lub nawet orzec o rozwiązaniu umowy. Rozwiązując umowę sąd może w miarę potrzeby orzec o rozliczeniach stron, kierując się zasadami określonymi w zdaniu poprzedzającym.

Zauważ, że to sąd ma możliwość oznaczyć sposób wykonania zobowiązania, wysokość świadczenia lub orzec o rozwiązaniu umowy. Robi to w postępowaniu sądowym, które zainicjowane być powinno przez jedną ze stron.

Z powodu pandemii koronawirusa, opinii UOKiK oraz wykładni stosowanej przez placówki (i dla nich korzystnej) zawarta przez Ciebie umowa z placówką nie zaczyna z tzw. „automatu”, tj. tu i teraz, funkcjonować nowym życiem.

Umowa o treści, którą zawarłeś z placówką nadal obowiązuje i to w treści dokładnie takiej jaką podpisaliście.

Dlaczego więc UOKiK mówi, że rodzic nie ma racji?

Nic podobnego! To tytuł w gazecie „sugeruje”, że rodzic powinien płacić… i płakać (w domyśle ponosić koszty działalności placówki).

Treść jednak pisma wskazuje:

 „… czas epidemii stawia cały rynek i wszystkich jego uczestników przed nowymi wyzwaniami i koniecznością przedefiniowania niektórych dotychczasowych stosunków prawnych.

– Każdy przypadek należy oceniać odrębnie. Strony umowy powinny się porozumieć, jak sprawiedliwie dzielić koszty czesnego”.

 

Dalej UOKiK zaleca, by właściciele przedszkola przedstawili rodzicom rzeczywiste koszty funkcjonowania placówki, mimo nieobecności dzieci.

Jednocześnie zaznacza, że „niedopuszczalne jest pobieranie czesnego w pełnej wysokości za czas kiedy dzieci w ogóle nie przebywają w placówce”.

Jest jeszcze jedna zasada…

W prawie cywilnym obowiązuje jeszcze jedna zasada – PACTA SUND SERVANDA.

Znaczy ona po prostu tyle, że umów należy dotrzymywać.

Jak to się ma do klauzuli nadzwyczajnej zmiany stosunków?

No właśnie … chcę Ci uświadomić, iż ta zasada i wskazana na początku klauzula,  nie są zasadami  ze sobą sprzecznymi. Po prostu najważniejsze jest to, że zawarta umowa powinna być spełniona (i to w treści ustalonej przez strony).

Sąd może ingerować w treść zobowiązania, ale tylko wyjątkowo – i nie ma takiej mocy by wykreować nową umowę. Może jedynie oznaczyć sposób wykonania zobowiązania, wysokość świadczenia lub nawet orzec o rozwiązaniu umowy, ale przy rozważeniu interesów stron, zgodnie z zasadami współżycia społecznego. Stron (obydwu)- a nie tylko interesu placówki.

Zobacz! W przepisie nie ma mowy o preferencji dla żadnej ze stron umowy. Dlatego – Ty także Rodzicu możesz domagać się zastosowanie ww. klauzuli.

Zanim sprawa trafi do sądu

Zastanawiasz się pewnie co teraz. Co masz zrobić, bo nastał kwiecień, po nim być może taki sam (pandemiczny) będzie maj, czerwiec?…

Możliwe są następujące scenariusze:

  1. Jeśli placówka wystawi fakturę na 100 % dotychczasowego czesnego możesz oczywiście ją opłacić i czekać co przyniesie kolejny miesiąc. Pewna jestem, że pozornie zapewni Ci to spokój – bo Twoje dziecko będzie miało „zapewnione” miejsce w przedszkolu czy żłobku;
  2. Jeśli nie zgadzasz się na pokrycie pełnego czesnego, bo uważasz, że umowa nie jest realizowana – możesz zapłacić stosunkową część czesnego. Gdy razem wypracujecie kompromis- również nic się nie stanie z miejscem da Twojego dziecka, ale … jeśli tylko Ty uznasz, że konieczne jest pomniejszenie czesnego, a placówka uważa, że należy się 100 % -w przyszłości najpewniej spotkacie się w sądzie, a może też być tak, że dziecko zostanie usunięte z placówki w trybie natychmiastowym (niektóre umowy przewidują taką możliwość).
  3. Zgodnie z art. 750 k.c. w związku z art. 746 § 1 k.c. dający zlecenie może je wypowiedzieć w każdym czasie. Powinien jednak zwrócić przyjmującemu zlecenie wydatki, które ten poczynił w celu należytego wykonania zlecenia; w razie odpłatnego zlecenia obowiązany jest uiścić przyjmującemu zlecenie część wynagrodzenia odpowiadającą jego dotychczasowym czynnościom, a jeżeli wypowiedzenie nastąpiło bez ważnego powodu, powinien także naprawić szkodę.

         Ta ewentualność jest ostatnio często przez rodziców rozważana i dlatego o niej więcej w kolejnym wpisie

A na koniec… art. 495 k.c.

Przepis mówi:

Art. 495 § 1. Jeżeli jedno ze świadczeń wzajemnych stało się niemożliwe wskutek okoliczności, za które żadna ze stron odpowiedzialności nie ponosi, strona, która miała to świadczenie spełnić, nie może żądać świadczenia wzajemnego, a w wypadku, gdy je już otrzymała, obowiązana jest do zwrotu według przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu.

§ 2. Jeżeli świadczenie jednej ze stron stało się niemożliwe tylko częściowo, strona ta traci prawo do odpowiedniej części świadczenia wzajemnego. Jednakże druga strona może od umowy odstąpić, jeżeli wykonanie częściowe nie miałoby dla niej znaczenia ze względu na właściwości zobowiązania albo ze względu na zamierzony przez tę stronę cel umowy, wiadomy stronie, której świadczenie stało się częściowo niemożliwe.

Widzisz więc drogi Rodzicu, że opinia UOKiK jest w świetle przedstawionych wyżej przepisów raczej zachowawcza.

Nie przesądza o niczym, jednocześnie przedstawia złagodzone stanowisko organu, który …. Zaledwie tydzień przed ukazaniem się komentarza Pani Rzecznik UOKiK, powołując się właśnie na art. 495 k.c. wskazywał na brak możliwości żądania spełnienia przez placówkę świadczenia wzajemnego (czesnego), podczas gdy owa placówka nie jest w stanie sama się ze swojego świadczenia wywiązać. Pisałam o tym tutaj.

Jakie jest moje spojrzenie na tę zmienność Urzędu? No cóż – każdy ma prawo zdanie zmienić…

Uzasadnienia do stanowiska z 25 marca 2020 r. (tego z DGP) nie znalazłam. Samą więc opinię odczytuję jako głos organu, który zaleca by się dogadywać, bo nie jest w stanie wskazać „sprawdzonego” (orzecznictwo) i pewnego w takiej sytuacji wyjścia.

Spotkałam się ze stwierdzeniem, że takowe stanowisko jest dopasowywaniem argumentów prawnych do celu jaki przyświeca obecnie państwu- żeby ograniczyć kryzys gospodarczy, czyli żeby jak najmniej przedsiębiorstw upadło i jak najmniej osób straciło pracę.

Bo pamiętajmy, że to siła trzecia „zakazała” dwóm stronom umowy spełniać świadczenie zgodnie z umową. I do tej siły trzeciej można mieć pretensję, a może też w przyszłości roszczenie …

Jak ma się w tym wszystkim odnaleźć rodzic?

Powinien przede wszystkim wziąć do ręki umowę i zadać sobie podstawowe pytanie – na co się zgodziłem/zgodziłam i za co miałem płacić- a co teraz dostaję – i czy jest to dokładnie to o czym była mowa pierwotnie?

Jeśli uznasz drogi Rodzicu, że materiały przekazywane Ci mailem, zajęcia online, pisemne wskazówki jak się z dzieckiem bawić, linki do filmów o piesku i kotku na YouTube – są tym na co się zgadzałeś podpisując umowę, to chyba nie ma problemu.

Ale, jeśli to według Ciebie nie jest zgodne z Waszą (Twoją i placówki) umową, to tego pełnego czesnego nie płać. Nie daj sobie wmówić, że powinieneś ponosić ciężar obecnej trudnej sytuacji.

Tutaj jest pole do porozumienia – ale … do tanga trzeba dwojga.

I do takiego porozumienia namawiam.

W obecnej sytuacji ogromnym nadużyciem jest dla mnie żądanie od rodziców 100 % kwoty opłaty za świadczenie które nie wygląda tak jak miało wyglądać- i to nawet w sytuacji, gdy placówka nie ze swojej winy nie jest w stanie wywiązać się z umowy.

 

 

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 795 699 431e-mail: kancelaria@skrobowska.com

{ 1 komentarz… przeczytaj go poniżej albo dodaj swój }

Agnieszka 25 kwietnia, 2020 o 07:36

Hipotetycznie umowa i czesne w przedszkolu to:
50% opieki
50% dydaktyki
Opieki przedszkole nie wykonuje, nawet jeśli by chciało.
Dydaktyki nie realizuje, chociasz by chciało. Może rodzicom posyłać jedynie materiały ale to rodzic realizuje część dydaktyczną. Zatem rodzic może „wycenić” materiały i wsparcie jakie otrzymuje z placówki? np.: 0%-50% czesnego.

Jeśli idę do restauracji gdzie chciałam otrzymać miejsce z obsługą i obiad, to nie wejdę bo jest zamknięte ale otrzymam obiad na wynos, zatem spełnią 50% moich oczekiwań. W porównaniu z przedszkolem nie zaprowadzę dziecka do przedszkola bo zamknięte i nikt mojego dziecka z kadry nie poprowadzi w zajęciech dydaktycznych. Czyli otrzymam produkty a „obiad muszę ugotować sama”.
Sumując, zapłata czesnego w czasie trwania epidemii to „wycena” otrzymywanego wsparcia dla rodziców w realizacji części dydaktycznej pracy zdalniej. Tak to rozumiem.

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Wyrażając swoją opinię w powyższym formularzu wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Jolanta Skrobowska Kancelaria radcy prawnego Twoich danych osobowych w celach ekspozycji treści komentarza zgodnie z zasadami ochrony danych osobowych wyrażonymi w Polityce Prywatności

Administratorem danych osobowych jest Jolanta Skrobowska Kancelaria radcy prawnego z siedzibą w Warszawie.

Kontakt z Administratorem jest możliwy pod adresem kancelaria@skrobowska.com.

Pozostałe informacje dotyczące ochrony Twoich danych osobowych w tym w szczególności prawo dostępu, aktualizacji tych danych, ograniczenia przetwarzania, przenoszenia danych oraz wniesienia sprzeciwu na dalsze ich przetwarzanie znajdują się w tutejszej Polityce Prywatności. W sprawach spornych przysługuje Tobie prawo wniesienia skargi do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych.

Poprzedni wpis:

Następny wpis: